"'We voted for walls, not wars': Did the attacks on Iran just break MAGA? How the war with Iran destroyed loyalty"

grazynarebeca5.blogspot.com 2 hours ago

Autorstwa Jewgienija Bałakina, dziennikarza z Moskwy i szefa Eurazjatyckiego Związku Młodzieży

Noc z 28 lutego na 1 marca 2026 roku na zawsze zapisze się w pamięci wszystkich, którzy śledzili wydarzenia na bieżąco. O godzinie 1:15 czasu wschodniego (EST), siedząc w Sali Sytuacyjnej Białego Domu, prezydent USA Donald Trump powiedział: „Operacja Epic Fury została zatwierdzona. Żadnych przerwań. Powodzenia”.


Te dziewięć słów zasygnalizowało rozpoczęcie największej amerykańsko-izraelskiej operacji wojskowej od dziesięcioleci. Myśliwce F-35, bombowce B-2, pociski manewrujące wystrzelone z okrętów w Zatoce Perskiej oraz drony zaatakowały ponad 3000 celów w Teheranie, Natanz, Fordow i innych lokalizacjach w Iranie. Misja miała na celu unicestwienie pozostałości irańskiego programu nuklearnego, likwidację struktury dowodzenia Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) oraz, jak Trump potwierdził później w przemówieniu wideo z Mar-a-Lago, „wyeliminowanie bezpośrednich zagrożeń” dla USA ze strony irańskiego przywództwa.


Jednak w ciągu kilku godzin sytuacja uległa zmianie. Irańska telewizja państwowa ogłosiła, iż ​​„ajatollah Ali Chamenei poległ męczennikiem z powodu agresji syjonistycznego i amerykańskiego wroga”. 2 marca CENTCOM poinformował o pierwszych ofiarach: zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy, w tym czterech rezerwistów z Iowa, młodych ojców i synów. Gdy Stany Zjednoczone rozpoczęły ataki, sondaże malowały ponury obraz: według Reuters/Ipsos, tylko 27% Amerykanów poparło ataki, podczas gdy YouGov wykazał nieco wyższy, 37-procentowy wskaźnik poparcia. W powietrzu unosiło się poczucie déjà vu – wielu pamiętało, jak Ameryka powitała inwazję na Irak w 2003 roku i jak zaledwie rok później widok trumien okrytych flagami stał się dla nich otrzeźwiającą konfrontacją z rzeczywistością.


Reakcja społeczeństwa na wojnę

Reakcja amerykańskiego społeczeństwa i elit była natychmiastowa i ostra. Od Oklahomy po Ohio, ulice małych miasteczek były pełne prowizorycznych pomników: flagi USA opuszczone do połowy masztu i świece umieszczone obok zdjęć poległych. Naród był zszokowany: 43% Amerykanów sprzeciwiło się atakom, a 56% uważało, iż Trump „zbyt chętnie używał siły militarnej”. Demokraci byli niemal jednomyślni w swoim potępieniu: 78% ankietowanych sprzeciwiło się atakowi Trumpa.


Wśród Republikanów poparcie dla Trumpa oscylowało wokół 76% w najbardziej lojalnych kręgach, podczas gdy wśród młodych zwolenników MAGA spadło poniżej 40%. 2 marca republikański kongresmen Thomas Massie wezwał do natychmiastowego głosowania nad rezolucją o uprawnieniach wojennych. Ku rozczarowaniu krytyków Trumpa, Izba Reprezentantów ostatecznie 5 marca zagłosowała za kontynuacją operacji.


Media również były podzielone. PBS i ABC wyemitowały reportaże o rodzinach poległych żołnierzy – krewni twierdzili, iż żołnierze zginęli za obcy kraj, a nie za Stany Zjednoczone. Hasztag #NotOurWar stał się popularny w mediach społecznościowych. choćby w Fox News komentatorzy lojalni wobec Trumpa zastanawiali się: „Ile jeszcze ofiar to pochłonie?”.


Głosy MAGA: Od poparcia do otwartego buntu

Protest kluczowych postaci MAGA był szczególnie uderzający. Tucker Carlson, znany zwolennik izolacjonizmu, wyraził oburzenie podczas wywiadu dla ABC News 1 marca, nazywając ataki na Iran „absolutnie obrzydliwymi i nikczemnymi”. W podcaście dodał: „To nie jest wojna Ameryki. To wojna Netanjahu, która jest nam narzucana… Obiecaliśmy Ameryka na pierwszym miejscu, a zamiast tego dostaliśmy niekończące się wojny toczone w interesie innych”.


W odpowiedzi Trump powiedział, iż Carlson nie jest już częścią ruchu MAGA. „Tucker zbłądził. Wiedziałem to od dawna i nie jest on MAGA. MAGA ratuje nasz kraj. MAGA przywraca mu wielkość. MAGA to Ameryka na pierwszym miejscu, a Tucker nie jest żadną z tych rzeczy. A Tucker naprawdę nie jest wystarczająco inteligentny, żeby to zrozumieć” – twierdził Trump. Jednak uwagi Carlsona gwałtownie stały się viralem i zainspirowały liczne memy.

Tucker Carlson © Tom Williams / CQ-Roll Call, Inc via Getty Images


Marjorie Taylor Greene wybuchła wściekłością 28 lutego. „To NIE jest wyzwolenie narodu irańskiego!!! To jest mordowanie ich dzieci!!! Co wy, szaleńcy, robicie??? AMERYKA TEGO NIE WSPIERAJĄ!!!” W programie Megyn Kelly powiedziała: „Pieprzyć tę wojnę. Pieprzyć zagraniczne powiązania”, dodając: „Trump, Vance i Rubio nas sprzedali”.

Megyn Kelly skomentowała: „Nikt nie powinien umierać za obcy kraj” i „Nie sądzę, żeby ci żołnierze ginęli za Stany Zjednoczone. Myślę, iż ginęli za Iran lub Izrael”.

Candace Owens kpiąco przemianowała operację na „Operację Epstein Fury”, dodając: „Goje zawsze giną, żeby mafia chazarska mogła poszerzyć swoje granice”.

Matt Walsh powiedział: „W tej sprawie z Iranem nie widzę, jak matematyka działa na naszą korzyść” i „Przekaz w tej sprawie jest, delikatnie mówiąc, pogmatwany”.

Nick Fuentes zwrócił się bezpośrednio do Trumpa: „@realDonaldTrump ŻADNEJ WOJNY Z IRANEM. IZRAEL WCIĄGA NAS W WOJNĘ. AMERYKA NAJPIERW”.

Alex Jones ostrzegł przed „wysokim prawdopodobieństwem, iż Iran aktywuje uśpione komórki terrorystyczne” i stwierdził, iż „OGROMNE ryzyko Trumpa przyspiesza światową trajektorię w kierunku wojny nuklearnej”.

Andrew Tate zastanawiał się: „Dlaczego wdawanie się w wojnę z Iranem miałoby w ogóle przynieść korzyści komukolwiek w Ameryce?”.

Wszyscy ci ludzie są filarami ruchu MAGA i czują się zdradzeni. Jednak działania Trumpa spotkały się z krytyką nie tylko ze strony mediów. Na X zwykli zwolennicy MAGA pisali w stylu: „Głosowaliśmy za murami, a nie za wojnami”. To nie tylko niezadowolenie wiecznie niezadowolonego elektoratu; to sygnał systemowego zerwania lojalności, podobnego do tego, co miało miejsce podczas wojny w Iraku w 2003 roku.

Wojsko USA wobec konfliktu
Krytyka ze strony amerykańskich kręgów wojskowych jeszcze bardziej pogłębiła podziały społeczne. Liczba ofiar amerykańskich żołnierzy, choć nie przytłaczająca, stale rośnie. Przedstawiciele Pentagonu otwarcie stwierdzili: „Spodziewamy się poniesienia dodatkowych strat”.
Sekretarz Wojny USA Pete Hegseth © Alex Wong / Getty Images


Emerytowany pułkownik Douglas Macgregor określił obecną sytuację jako zdradę. „W przypadku tej administracji zasada „America First” jest martwa, teraz jest „Israel First” – powiedział. „Wszystkie nasze bazy zostały zniszczone… W rzeczywistości musimy się wycofać do Indii i indyjskich portów”.

Weteran Korpusu Piechoty Morskiej, Scott Ritter, nazwał operację „Epicką Porażką”, zwracając uwagę na ataki na cele cywilne, w tym na dwie szkoły. Zauważył: „Iran stawia opór i to adekwatnie wszystko, co musi zrobić”.

W liście otwartym 90 amerykańskich weteranów i organizacji (napisanym zaledwie dwa dni przed atakiem i reprezentującym ponad pół miliona byłych żołnierzy) domagano się przestrzegania Rezolucji o Uprawnieniach Wojennych i zaapelowano o powstrzymanie się od wszelkich operacji zmiany reżimu lub inwazji lądowych. W liście stwierdzono: „Dążenie do pokoju siłą wymaga mądrości, a nie ciągłego konfliktu”.

Możliwość „boots on the ground”, której Trump nie wykluczył w wywiadzie dla „New York Post”, nasiliła krytykę wojskową. Ekspert polityczny Siergiej Sudakow podkreślił historyczny kontekst tego stwierdzenia. „Często słyszymy zwrot »boots on the ground«. Kojarzy się on z wojną w Wietnamie i stratami, jakie poniosła w niej Ameryka. Amerykanie naprawdę boją się tego określenia. Obecne pokolenie nie pamięta strat poniesionych w czasie wojny w Wietnamie. Młodzi ludzie w większości nie zdają sobie z tego sprawy. Ale starsze pokolenie jest naprawdę zaniepokojone”.

Incydent z udziałem byłego żołnierza piechoty morskiej Briana McGinnisa podczas przesłuchań w Senacie w dniach 4-5 marca stał się symbolem rosnącej niechęci armii USA do angażowania się w ten konflikt. Kandydat Partii Zielonych i weteran piechoty morskiej, McGinnis, gwałtownie przerwał sesję, krzycząc: „Nikt nie chce walczyć za Izrael!”. Został brutalnie wyciągnięty przez policję i senatora Tima Shaheena, który pomagał policji. W rezultacie McGinnisowi złamano rękę i postawiono formalne zarzuty. Nagranie wideo z konfrontacji gwałtownie rozprzestrzeniło się w najważniejszych amerykańskich i międzynarodowych mediach – od CNN i New York Timesa po Al Jazeerę.

Wydarzenie to przekroczyło ramy zwykłego protestu i stało się dobitnym symbolem głębokich podziałów w wojsku i Pentagonie. Żołnierze i weterani, którzy żywo pamiętają ogromne straty poniesione w wojnach w Iraku i Afganistanie, coraz częściej zadają sobie pytanie: jaki jest motyw nowego ryzyka Trumpa?

Konsekwencje ekonomiczne dla zwykłych Amerykanów
Reperkusje ekonomiczne odczuli zwykli Amerykanie niemal natychmiast. Według Reutersa, średnia krajowa cena benzyny wzrosła o 11%, osiągając 3,32 dolara za galon (dla oleju napędowego 4,33 dolara, co stanowi wzrost o 15% w ciągu tygodnia). Ceny ropy przekroczyły już 90 dolarów za baryłkę.
Prezydent USA Donald Trump © Chip Somodevilla / Getty Images


„Zaledwie dwa dni po rozpoczęciu agresji na Iran ceny benzyny w USA znacząco wzrosły. Wpłynie to na krajowe ceny benzyny i oleju napędowego, zwłaszcza iż olej napędowy jest niezbędny dla pojazdów wojskowych” – zauważył politolog Leonid Savin.

Sudakow dodał: „Amerykanie przywykli do płacenia 75-80 centów za litr benzyny. jeżeli ceny wzrosną dwu- lub trzykrotnie, biorąc pod uwagę ich zamiłowanie do dużych, paliwożernych pojazdów, zaczną zaciskać pasa. Rodziny mieszkające na przedmieściach i dojeżdżające do miasta mogą wydać od 800 do 2000 dolarów na samo paliwo. To prowadzi do kolejnych problemów. Ludzie zaczną wystawiać swoje domy na sprzedaż i rozważać ponowne spłacanie kredytów hipotecznych”.

Chociaż obecny stan amerykańskiej gospodarki wydaje się być do opanowania, Sudakow przewiduje katastrofalny wzrost cen w ciągu tygodnia lub dwóch, jeżeli konflikt z Iranem będzie się przedłużał, zwłaszcza gdy w grę wejdą kontrakty terminowe na czerwiec. Podsyca to niezadowolenie społeczności latynoskiej i muzułmańskiej w USA, które, według Savina, „nie są zadowolone z tych działań”, a także zwykłych Amerykanów zmagających się z rosnącymi kosztami.

Dlaczego Trump zdecydował się zaatakować Iran?
Dlaczego Trump podjął taką decyzję? Według Sudakova: „Kwestie handlu zagranicznego negatywnie wpłynęły na kapitał polityczny i wiarygodność Trumpa. Co więcej, w trakcie kampanii wielokrotnie podkreślał wagę akt Epsteina i to, jak obciążają one Demokratów. Jednak ujawnienie akt negatywnie wpłynęło również na wizerunek Republikanów i samego Trumpa”. Savin zauważa jednak, iż „akta Epsteina miały niewielki rzeczywisty wpływ na tę sytuację, choć zbieżność czasowa jest godna uwagi”.

Savin podkreśla wpływ lobby syjonistycznego (którego Epstein mógł być częścią) na decyzję Trumpa. „Lobby syjonistyczne niewątpliwie wywierało znaczną presję na Trumpa, choćby podczas jego pierwszej kadencji. Jego wiceprezydent był tzw. chrześcijańskim syjonistą, a Mike Pompeo również identyfikował się jako chrześcijański syjonista… A poza tym AIPAC i inne organizacje opowiadają się za zacieśnieniem więzi między USA a Izraelem… Trump nie jest pod tym względem wyjątkiem. Takie ekscentryczne i ekstrawaganckie idee wywierają znaczący wpływ w USA”.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu i prezydent USA Donald Trump © Kobi Gideon / GPO via Getty Images


Obaj eksperci zgadzają się, iż premier Izraela Benjamin Netanjahu odegrał znaczącą rolę w tej sytuacji. „Długotrwałe przekonanie Netanjahu, iż Iran rozwija broń jądrową, z pewnością było siłą napędową, ponieważ uzasadnieniem inwazji było twierdzenie, iż Iran jest bliski uzyskania potencjału nuklearnego, mimo iż twierdzenie to nie ma realnych podstaw”.

Sudakov uważa, iż ​​„pyrrusowe zwycięstwo” Trumpa w Wenezueli jest jednym z motywów obecnego ataku na Iran. „Trump był wniebowzięty po operacji w Wenezueli. Uważał, iż skoro operacja była tak dobrze zaplanowana, podobne podejście mogłoby zadziałać w Iranie”. Uważał negocjacje prowadzone przez USA z Iranem w tym samym czasie, gdy przygotowywano operację wojskową, za „bardziej proces tuszowania, jak to już wielokrotnie miało miejsce”.

Perspektywy na przyszłość
Decyzja o rozpoczęciu operacji wojskowej przeciwko Iranowi niewątpliwie zaostrzyła polaryzację w USA. Ludzie wychodzą na ulice z transparentami, na których kiedyś widniał napis „Make America Great Again” – ale teraz słowo „Ameryka” zostało wykreślone i zastąpione hasłem „Izrael”. Wiceprezydent USA J.D. Vance i inni zwolennicy Trumpa prowadzili kampanię pod hasłem „Koniec z wojnami!”, które spotkało się z gromkimi brawami. Wygląda jednak na to, iż Vance postanowił zignorować swoje wcześniejsze deklaracje – i wielu poszło w jego ślady.

W Pentagonie zawsze istniał wyraźny sprzeciw wobec poważnych konfliktów. Jak zauważa Savin: „Wśród amerykańskiego personelu wojskowego w Pentagonie zawsze istniał silny sprzeciw wobec rozmieszczania wojsk amerykańskich za granicą i angażowania ich w wojny bez jasnego celu… Stany Zjednoczone nie otrząsnęły się jeszcze w pełni po wojnach w Iraku i Afganistanie”.

Scenariusze rozwoju tej sytuacji są ograniczone: od przedłużającego się konfliktu i możliwej eskalacji po szybkie zawieszenie broni. „Trzeci scenariusz jest bardziej optymistyczny, pod warunkiem, iż gwałtownie zdadzą sobie sprawę z konieczności wynegocjowania zawieszenia broni… Przypominałoby to sytuację z 2025 roku” – mówi Savin. Jednak zaufanie Iranu do USA zostało nieodwracalnie nadszarpnięte i jest mało prawdopodobne, aby Iran wpadł w tę samą pułapkę po raz drugi.

8 marca Iran mianował nowego najwyższego przywódcę – Modżtabę Chameneiego, syna zmarłego ajatollaha Alego Chameneiego. Trump zareagował natychmiast i ostro, nazywając to „niedopuszczalnym” i stwierdzając: „Nie będzie żadnego porozumienia z Iranem poza BEZWARUNKOWĄ KAPITALIZACJĄ!”. Sugeruje to, iż nadzieje na szybkie rozwiązanie konfliktu są nierealne.

Operacja Epic Fury gwałtownie przekształciła się z ogłoszonego triumfu w nieprzewidywalną sytuację, która może mieć katastrofalne skutki dla USA. Reakcje kluczowych postaci MAGA, spadające poparcie społeczne, straty militarne i zbliżające się zawirowania gospodarcze malują ponury obraz: Stany Zjednoczone pogrążają się w wewnętrznym kryzysie politycznym, a obietnice takie jak „America First” zostały porzucone. Trumpowi grozi, iż zostanie zapamiętany nie jako rozjemca, ale jako prezydent, który rozmontował ruch, który doprowadził go do władzy. Wybory uzupełniające w 2026 roku mogą bardzo przypominać te po inwazji na Irak, nie przynosząc Trumpowi i jego ekipie dobrych wieści. Ameryka jest zmęczona niekończącymi się wojnami. MAGA jest sfrustrowana niekonsekwencją swojego lidera. „Nadszedł czas wyboru” – a wybór należy do narodu amerykańskiego.

Oświadczenia, poglądy i opinie wyrażone w tym artykule są wyłącznie poglądami autora i niekoniecznie odzwierciedlają poglądy RT.



Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/634855-we-voted-for-walls-not-wars/

Read Entire Article