Szantaż Huti, triumf AfD w Niemczech i zatajona prawda o WTC. Przegląd wydarzeń – wrzesień 2026

niepoprawni.pl 15 hours ago

Wojna pozostanie z nami na dłużej. Chociaż już wielokrotnie słyszeliśmy deklaracje Donalda Trumpa o jej rychłym końcu, nowe wydarzenia na Bliskim Wschodzie oddalają tę perspektywę o kolejne miesiące. Jednocześnie w Europie postępują zmiany na lokalnych scenach politycznych, czego najnowszym wyrazem są ostatnie wybory regionalne w Niemczech i ich zaskakujący wynik. Wrzesień przyniósł również bulwersujące doniesienia o zarobkach Mety na oszustwach, a także rozstrzygnięcie w ważnej kwestii dotyczącej zamachów na World Trade Center 25 lat po tych tragicznych wydarzeniach. To jednak nie wszystko, po więcej zapraszam do lektury wrześniowego podsumowania miesiąca.

Kluczowa cieśnina w rękach Huti

Jeszcze do niedawna kwestia cieśniny Bab al-Mandab i jej ewentualnej blokady była tylko jednym z możliwych scenariuszy. Teraz już wiemy, iż Iran zyskał nowy oręż w walce z USA i, co ważne, uczynił to rękoma swojego sojusznika – Huti. Ten jemeński ruch polityczno-wojskowy, podobnie jak Teheran, sprzeciwia się wpływom Arabii Saudyjskiej, USA i Izraela w regionie. Właśnie przeprowadził on brawurową operację wojskową w południowo-zachodnim Jemenie, pokonał prosaudyjskie, rządowe siły i zdobył kontrolę nad strategicznym regionem, co znacząco wpływa na przebieg wojny.

Huti przejęli najważniejszy port Mocha zlokalizowany nad Morzem Czerwonym, co daje im doskonałą bazę wypadową do zatrzymywania statków przepływających przez cieśninę Bab al-Mandab, czyli czwarte najważniejsze wąskie gardło, obsługujące 12% światowego handlu. Zdobywając ten węzeł, Huti odcięli również siły rządowe od dostaw morskich i otworzyli sobie drogę do dalszego marszu na Aden, czyli obecną stolicę rządu. Kontrola nad Bab al-Mandab nie byłaby jednak możliwa, gdyby nie zdobycie wyspy Perim, znajdującej się bezpośrednio w cieśninie.

To jednak nie wszystko, ponieważ z terytorium Iraku zaatakowano ropociąg East-West, który w obliczu blokady cieśniny Ormuz stanowił jedyną alternatywę dla eksportu arabskiej ropy do Azji. Już 22 września ropociąg wznowił pracę z niską przepustowością, a jego pełna naprawa może potrwać do dwóch miesięcy. Ten fakt nie oznacza jeszcze powrotu do jakiejkolwiek stabilizacji, gdyż przepływ ropy do państw azjatyckich wciąż jest zagrożony przez potencjalną blokadę cieśniny Bab al-Mandab.

Rynek bardzo potrzebuje jakichkolwiek dobrych informacji, ponieważ strategiczne zapasy czarnego złota znajdują się na rekordowo niskich poziomach, a wielu operatorów ostrzega, iż ]]>rafinerie mogą przestać działać z powodu jego niedoborów]]>. To nie są okoliczności, które pozwoliłyby inwestorom odetchnąć z ulgą, zwłaszcza iż ryzyko blokady kolejnej kluczowej cieśniny stało się bardziej realne.

Właśnie ten splot wydarzeń daje Teheranowi solidny oręż w negocjacjach z USA. Donald Trump, pomimo usilnych próśb Arabii Saudyjskiej, w ostatniej chwili odwołał atak na Huti ze względu na zbyt duże ryzyko ugrzęźnięcia w kolejnym konflikcie i ograniczone zapasy amunicji. Mimo wszystko wojenny impas się pogłębia. Prezydent USA przyzwyczaił nas już do poważnie brzmiących komunikatów, a Iran konsekwentnie odgraża się, iż w razie dalszej eskalacji jest gotów do walki.

Spotkania za kulisami ostatniego szczytu ONZ, które były pierwszymi bezpośrednimi rozmowami USA i Iranu, nie przyniosły żadnego rezultatu. Iran zaproponował otwarcie cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskich sankcji, odblokowanie zamrożonych aktywów i zakończenie morskiej blokady irańskich portów. Biały Dom uznał to za oznakę słabości i liczy, iż ]]>ogłoszone w sierpniu sankcje]]> zmuszą Teheran do dalszych ustępstw.

Podobnie wyczekiwane przez wszystkich spotkanie Xi z Trumpem nie przyniosło żadnych przełomowych decyzji. Poza ustaleniami dotyczącymi wymiany handlowej i przedłużenia zawieszenia ceł do stycznia 2027 roku nie usłyszeliśmy nic, co zwiastowałoby jakiekolwiek ostudzenie nastrojów na Bliskim Wschodzie. Wszystko wskazuje więc na to, iż wojna w Iranie pozostanie z nami na dłużej, a najbliższym terminem, który może coś w tej kwestii zmienić, są wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych na początku listopada. Do tego czasu wciąż będziemy musieli się mierzyć ze skutkami tego konfliktu.

AfD wygrywa. Początek kryzysu politycznego w Niemczech?

Wrzesień upłynął w Niemczech pod znakiem zaskakujących wyników wyborów regionalnych w trzech landach: Saksonii-Anhalt, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie. Były one wyjątkowe z powodu spektakularnej serii porażek rządzącej CDU, a także wielkiego skoku poparcia dla prawicowej partii AfD (Alternative für Deutschland). W Meklemburgii partia kanclerza Merza nie była w stanie przekroczyć progu wyborczego, osiągając zaledwie 4,9% w exit poll. Na przeciwległym biegunie mamy AfD, które zdobyło tam 38% głosów i wyprzedziło rządzącą dotychczas SPD. Głównymi postulatami Alternatywy dla Niemiec były:

  • zaostrzenie prawa azylowego, masowe deportacje i cięcia socjalne dla migrantów,
  • odrzucenie Zielonego Ładu i ochrona tradycyjnego przemysłu,
  • wstrzymanie dostaw broni na Ukrainę i powrót do negocjacji z Rosją.

Można więc powiedzieć, iż AfD jest w Niemczech partią sprzeciwu wobec dotychczasowej polityki rządu. Jak widać po wynikach, obywatele we wschodniej części kraju dają temu wyraźny wyraz. Z kolei w Berlinie po raz pierwszy wygrała lewica, detronizując CDU, które uzyskało 19% (zaledwie 3% lepiej od AfD).

Czytaj dalej: ]]>Szantaż Huti, triumf AfD w Niemczech i zatajona prawda o WTC. Przegląd wydarzeń – wrzesień 2026]]>

]]>Jak się bogacić i przy tym nie zatracić?]]>

Autor: ]]>Paweł Śmietana]]>

Read Entire Article