Żurek: tymczasowe aresztowanie to kara

niepoprawni.pl 2 hours ago

Poseł Marcin Romanowski właśnie otrzymał tzw. list żelazny co po prostu oznacza, iż zamiast trzymania go w areszcie wydobywczym z nadzieją, iż w końcu „pęknie” i zacznie obwiniać ludzi z samej wierchuszki PiS aż do wyroku będzie przebywał na wolności. A to będzie wymagało od żurkowej prokuratury samodzielnego zdobycia dowodów.

Pomińmy na tą chwilę zarzuty wobec zastosowania tej gwarantującej wolność oskarżonemu instytucji.

Popatrzmy raczej na to, co wypisuje na portalu X niejaki Waldemar Żurek, obsadzony przez Tuska w roli ministra sprawiedliwości i jednocześnie prokuratora generalnego. Przypominam, iż nie jest to człowiek z jakiś tam nizin społecznych, ale były przedstawiciel „nadzwyczajnej kasty”, wobec którego można by oczekiwać więcej, niż od jakiegoś przedstawiciela hejterskiej grupy silnych-w-kupie.

W opublikowanym dzisiaj wpisie na portalu X Żurek pisze, pełen oburzenia:

„Nie ma i nie będzie bezkarności dla ludzi Zbigniewa Ziobry. Prokuratura złoży ZAŻALENIE na decyzję o wydaniu listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego”.

Wg byłego sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie, mgr prawa Waldemara Żurka zastosowanie środka zapobiegawczego jest samo w sobie karą. Tymczasem w żadnym wypadku nią nie jest, ale, zgodnie z art. 249 Kodeksu postępowania karnego ma jedynie zabezpieczać prawidłowy przebieg postępowania. Tylko wyjątkowo stanowić może środek zapobiegający popełnieniu kolejnego przestępstwa przez podejrzanego.

Tymczasem wg Żurka (idę o zakład, iż jest to pokłosie słów usłyszanych od jego wodzusia) tymczasowe aresztowanie stanowi karę.

Co więcej, Żurek w sposób wysoce naganny rozpowszechnia fejkową wiadomość, jakoby p. Romanowski miał kiedykolwiek przebywać w Nadniestrzu.

Z wpisem mgr ministra Żurka na X wiąże się jeszcze jedno.

Otóż skoro były sędzia stwierdza, iż brak zastosowania wobec Marcina Romanowskiego najsurowszego środka zapobiegawczego spowoduje, iż ten będzie bezkarny oznacza to, iż zdaje jednak sobie sprawę, iż ogłaszane z hukiem zarzuty tak naprawdę są funta kłaków niewarte. I jeżeli dojdzie do procesu, wówczas żurkowo-tuskowa prokuratura poniesie sromotną klęskę.

Stąd zapowiedź dalszych kroków żurkowej neoprokuratury wydaje się być logiczny. Zażalenie wydłuży postępowanie. Posługując się metodą wykładni językowej przepis art. 281 § 2 Kpk teoretycznie wskazuje na przeszkodę w wydaniu listu żelaznego w postaci sprzeciwu prokuratora.

§ 2. W postępowaniu przygotowawczym list żelazny może być wydany na wniosek prokuratora albo przy braku jego sprzeciwu.

Nie do końca, proszę państwa.

Jeżeli wniosek o wydanie listu żelaznego pochodzi od oskarżonego bądź jego obrońcy, prokuratorowi przysługuje prawo do sprzeciwienia się, które nie wiąże sądu. Zmieniony przepis art. 281 § 2 KPK należy interpretować przy zastosowaniu reguł wykładni systemowej. Przyjąć należy, iż organem podejmującym decyzję w kwestii listu żelaznego jest sąd, a stronom zainteresowanym, tj. oskarżonemu i prokuratorowi przysługują takie same uprawnienia i środki prawne do obrony własnego stanowiska i zwalczania stanowiska przeciwnika. Sprzeciwienie się prokuratora stanowi zatem wyraz negatywnej oceny wniosku oskarżonego i postulat, aby sąd nie uwzględnił wniosku i nie wydał listu żelaznego. Za prymatem wykładni systemowej, w tym prokonstytucyjnej omawianego przepisu opowiedział się SA w Gdańsku wyrażając pogląd, iż wykładnia systemowa i funkcjonalna art. 281 § 2 KPK prowadzi do wniosku, iż sąd okręgowy rozpoznający wniosek podejrzanego o wydanie listu żelaznego w postępowaniu przygotowawczym nie jest związany sprzeciwem prokuratora (post. SA w Gdańsku z 29.3.2022 r., II AKz 222/22).

Za: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, red. prof. dr hab. Jerzy Skorupka (2026)

Co zrobi Sąd Apelacyjny, a przede wszystkim - kiedy? Bo przecież żeby zaskarżyć dzisiejsze postanowienie wpierw musi byś sporządzone jego uzasadnienie…

Jedno jest pewne na 100%. Proces, w którym jako oskarżony miałby występować poseł Marcin Romanowski nie rozpocznie się przed przyszłorocznymi wyborami. Romanowski mógłby bowiem publicznie ustosunkować się do zarzutów, a to z kolei w poważny sposób obnaży ich miałkość.

Dlatego żaden z procesów tak szumnie zapowiadanych przez Tuska przed 15 października 2023 r. a także w pierwszych miesiącach sprawowania władzy przez kompromitację 13 grudnia jeszcze się nie rozpoczął. Ba, choćby nie zostały sformułowane akty oskarżenia!

Coraz wyraźniej widać, iż mamy do czynienia w przystrojoną w togę polityczną hucpą.

30.09 2026

Read Entire Article