
"LUDOBÓJSTWO ORMIAN: Uchwycone przez poruszający film fotodokumentalny :
http://www.flickr.com/photos/youngshanahan/
mediachecker.wordpress.com
Jak nazywasz "masową deportację" Ormian z Imperium Osmańskiego (Turcji) w 1915 roku, która doprowadziła do śmierci 1,5 miliona osób?
Większość historyków i Ormian na całym świecie nazywa to ludobójstwem. Rząd turecki i Stany Zjednoczone nie należą do tych, którzy oficjalnie zaakceptują słowo "ludobójstwo", mówiąc o dziesiątkowaniu narodu ormiańskiego na początku XX wieku. (A na tej liście znajdują się także prezydenci USA.)
Brak szacunku dla ludobójstwa Ormian jest szokujący, gdy weźmiemy pod uwagę skalę i brutalność wydarzenia, które zabiło 75 procent Ormian — grupy przeważnie chrześcijańskiej.
Armenia była pionierem w kwestii chrześcijaństwa. Kraj przyjął tę wiarę w 301 roku n.e. Było to jeszcze przed powstaniem Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Przez wieki naród ormiański budował zdrowy i dostatni kraj. Jednak w XV wieku Imperium Osmańskie wchłonęło Armenię i Ormian. Niemuzułmańscy Ormianie byli klasyfikowani jako "niewierni", musieli płacić wyższe podatki i mieli mniej praw niż muzułmanie.
Imperium Osmańskie dominowało w regionie przez XIX wiek i na początku XX wieku. Jednak pod koniec lat 90. XIX wieku Ormianie zaczęli mieć dość swojego statusu obywateli drugiej kategorii i kontynuowali walkę o większe prawa. W 1894 roku ten atak spotkał się z gwałtowną reakcją sułtana, który wypuścił swoją prywatną armię przeciwko Ormianom. W późniejszych walkach w latach 1894-96 doniesiono, iż choćby 200 000 Ormian zostało zabitych przez wojska sułtana Abdul Hamida w tzw. masakrze hamidyjskiej. Jednak zabicie 200 000 ormiańskich chrześcijan nie było niczym w porównaniu z ludobójstwem z 1915 roku.
Co doprowadziło do niemal zagłady Ormian? Wygląda na to, iż kombinacja kilku czynników działała razem, tworząc dziką formę tureckiego nacjonalizmu, który postrzegał Ormian jako wrogów państwa. W końcu niemuzułmanie byli oficjalnie uważani za "niewiernych" w oczach Turków.
W 1908 roku grupa młodych Turków zmusiła sułtana do usunięcia i przejęła kontrolę nad rządem. Na początku mówili o przyniesieniu nowych wolności narodowi ormiańskiemu. Niestety, te wolności nigdy nie zostały przyznane przez rządzących "Młodoturków". Zamiast tego Ormianie byli postrzegani jako zagrożenie dla kurczącego się Imperium Osmańskiego.
Wydane za zgodą Wallstein Verlag, Getynga.
Armin T. Wegner. © Wallstein Verlag, Getynga. Wszelkie prawa zastrzeżone.
W latach 1912-13 Turcy tracili ogromne części swoich ziem na rzecz chrześcijańskich regionów, które się odłączały. Grecja, Bułgaria i Serbia odniosły sukces w swoich próbach opuszczenia Imperium Osmańskiego. Była to druzgocąca utrata władzy na rzecz Turków i iskra do jeszcze większego nacjonalizmu.
Muzułmańscy uchodźcy z w tej chwili chrześcijańskich państw odłamowych napływali do Stambułu, opowiadając o chrześcijańskiej przemocy wobec swoich rodzin. Niektórzy z bardziej radykalnych członków Młodych Turków utworzyli Komitet Zjednoczenia i Postępu (CUP). CUP skupiał się na promowaniu tureckiego nacjonalizmu, ich okrzyk brzmiał "Turcja dla Turków."
Narastający turecki nacjonalizm był także paliwem dla większej nienawiści wobec społeczności ormiańskiej, zwłaszcza po tym, jak w 1914 roku wojny Niemcy i Rosja zaczęły się prowadzić. Turcja opowiedziała się po stronie Niemiec w tym konflikcie. Turcy mieli nadzieję, iż klęska Rosjan pomoże w odbudowie imperium. W grudniu 1914 roku Turcy osmańscy próbowali najechać Rosję, ale ponieśli straszliwą klęskę. Ponad 100 000 rosyjskich żołnierzy przekroczyło granicę do Turcji, a doniesienia mówią, iż ponad 5 000 Ormian pomagało Rosjanom, niektórzy choćby wstąpili do armii rosyjskiej.
Był to prawdopodobnie ruch, który rozgniewał tureckich przywódców, którzy postrzegali Ormian jako zagrożenie. Ormiańscy członkowie wojska zostali natychmiast rozbrojeni i przeniesieni do obozów pracy, a następnie straceni.
Niedługo potem, 24 kwietnia, grupa 250 ormiańskich liderów intelektualnych społeczności została schwytana i wysłana do obozu, gdzie zostali zabici.
Turcja zabiła ormiańskich żołnierzy i elity kulturowe. Pozostało tylko nakazać reszcie ludności podporządkowanie się nakazowi przesiedlenia, który był w zasadzie wyrokiem śmierci. Większość Ormian była zmuszona marsz przez sześćdziesiąt dni i wielu nie przeżyło podróży.
Podobnie jak naziści, wielu Ormian również było transportowanych koleją. I, podobnie jak naziści, Turcy zmuszały swoje ofiary do zakupu biletów na własną eksterminację.
Relacje o okrucieństwach popełnionych wobec Ormian są tak brutalne i obrzydliwe, jak wszystkie, o których słyszeliście podczas prób eksterminacji Żydów z Niemiec i świata przez Hitlera. Małe dzieci i starsi ludzie byli maszerowani przez góry i w kółko, bez jedzenia i wody, dosłownie aż do śmierci. Młode chrześcijańskie dziewczęta były bezczeszczone przez tureckich żołnierzy. Istnieją doniesienia, iż wielu z nich popełniło samobójstwo po gwałcie. Barbarzyńskie traktowanie ormiańskich kobiet posuwało się jeszcze dalej.
Na stronie 96 widzimy następujący obraz Ormian ukrzyżowanych przez Turków.
Rysunek 6: Ukrzyżowane ormiańskie kobiety w rejonie Der-es-Zor.
W swoim wpisie o ludobójstwie (Zapomniane ludobójstwo: Dlaczego to ma dziś znaczenie) Raymond Ibrahim opowiedział historię kobiety, która twierdziła, iż była świadkiem brutalnego ukrzyżowania 16 młodych dziewcząt.
W swoich wspomnieniach "Ravished Armenia" Aurora Mardiganian opisała gwałt i wrzucenie do haremu (co zgadza się z zasadami wojny w islamie). W przeciwieństwie do tysięcy innych ormiańskich dziewcząt, które zostały odrzucone po zbezczeszczeniu, ona zdołała uciec. W mieście Malatia widziała 16 chrześcijańskich dziewcząt ukrzyżowanych: "Każda dziewczyna została żywcem przybita do krzyża, kolce przebijały jej stopy i ręce, jedynie włosy rozwiane przez wiatr przykrywały ich ciała." Takie sceny zostały przedstawione w filmie dokumentalnym z 1919roku Auction of Souls, z którego część oparta jest na wspomnieniach Mardiganiana.
Można założyć, iż Turcja i jej przywódcy nie chcą używać terminu ludobójstwo, ponieważ prawdopodobnie kosztowałoby ich to znaczne sumy reparacji oraz publiczne zażenowanie, które musieliby znieść. A co z Ameryką?
Żaden amerykański prezydent oficjalnie nie nazwał masowych mordów, które rozpoczęły się w 1915 roku, "ludobójstwem". Prezydent Bush posunął się choćby do publicznego wezwania Kongresu do odrzucenia rezolucji w tej sprawie.
W 2008 roku kandydat na prezydenta Barack Obama obiecał, iż jako prezydent to przyzna, mówiąc; "Ludobójstwo Ormian to szeroko udokumentowany fakt."
Pomimo tego bardzo jasnego sformułowania, prezydent Obama nie był tak szybki, by dotrzymać obietnicy wyborczej. Po wyborze, w Dzień Pamięci Ormiańskiej, prezydent wydał oświadczenie. Słowo, które wyraźnie nie pojawiło się w publikacji — ludobójstwo. Ten termin był również nieobecny podczas każdego Dnia Pamięci Ormiańskiej 24 kwietnia od 2009 roku.
Zamiast używać słowa "ludobójstwo", oświadczenia Białego Domu wszystkie używają terminu "Meds Yeghern". Co to znaczy? Meds Yeghern to ormiańskie wyrażenie, które w ich języku ma takie samo znaczenie jak ludobójstwo. Ale Ormianie chcą, by świat uznał okrucieństwa, których doświadczyli z rąk Turków.
I choć nasi prezydenci nie wypowiadają tego słowa ani nie umieszczają go w oświadczeniach, Turkom faktycznie zabroniono go używać. Słowo "ludobójstwo" jest zakazane — czyli nielegalne. Możesz zostać zamknięty za wypowiedzenie słowa lub użycie go w opowiadaniu. (Personel Blaze prawdopodobnie zostałby aresztowany i otrzymałby groźby śmierci już za ten artykuł.)
Dlaczego więc prezydent USA nie nazwałby bardzo dobrze udokumentowanego przymusowego usunięcia 1,5 miliona ludzi z ich domów — wielu z nich zmuszonych do marszu ponad 50 mil na pustynię, gdzie czekała ich niemal pewna śmierć — ludobójstwem?
CBS w programie "60 Minutes" opublikowało materiał, w którym spekulowaliśmy, iż nie potrafimy nazwać tego ludobójstwem i czym ono naprawdę jest: iż może to mieć związek z amerykańskimi relacjami militarnymi z Turcją oraz iż kraj ten jest najważniejszy dla dostarczania zaopatrzenia naszym żołnierzom na ziemi zarówno w Iraku, jak i Afganistanie.
Segment "60 Minutes" zawiera także przerażający film nagrany na brzegach rzeki Eufrat, gdzie według szacunków zginęło 450 000 ofiar. W rzeczywistości szczątki Ormian są tak liczne w tym rejonie, iż wystarczy zadrapać piasek wzdłuż brzegów rzeki i znaleźć fragmenty ludzkich kości, które leżą tam od 98 lat.
Ormianie są wytrwałi. Dziewięćdziesiąt osiem lat po rozpoczęciu ludobójstwa w ich kraju, wciąż mają nadzieję, iż Turcja uzna to, co zrobiono Ormianom. Mają też nadzieję, iż Ameryka dotrzyma obietnic złożonych przez wielu prezydentów.
Tymczasem Ormianie przyczyniają się do społeczności w całych Stanach Zjednoczonych. W rzeczywistości jedną z największych ormiańskich społeczności w kraju jest Watertown w stanie Massachusetts — miasto, które w tym tygodniu znalazło się w centrum medialnej uwagi. Watertown jest także siedzibą Biblioteki Ormiańskiej oraz Muzeum Ameryki.
Zapomniane ludobójstwo: dlaczego ma dziś znaczenie
Ponad milion Ormian zginęło w wyniku egzekucji, głodu, chorób, surowych warunków i przemocy fizycznej. Naród, który żył we wschodniej Turcji przez prawie 3000 lat [ponad dwukrotnie dłuższy czas, jaki okupowali najeźdźcy islamscy Turcy okupowali Anatolię, w tej chwili znaną jako "Turcja"], stracił swoją ojczyznę i został głęboko zdziesiątkowany w pierwszym na dużą skalę ludobójstwie XX wieku. Na początku 1915 roku w Turcji mieszkało około dwóch milionów Ormian; w tej chwili jest ich mniej niż 60 000.... Pomimo ogromnej ilości dowodów wskazujących na historyczną rzeczywistość ludobójstwa Ormian, relacji naocznych świadków, oficjalnych archiwów, dowodów fotograficznych, raportów dyplomatów oraz zeznań ocalałych, zaprzeczanie ludobójstwu Ormian przez kolejne reżimy w Turcji trwa od 1915 roku aż do dziś.
Kadra z filmu dokumentalnego z 1919 roku "Aukcja dusz", który ukazywał wydarzenia z ludobójstwa Ormian, w tym ukrzyżowane chrześcijańskie dziewczęta.
Rzeczywiście, dowody były przytłaczające. Rezolucja Senatu USA nr 359 z 1920 roku wysłuchała zeznań zawierających dowody "okaleczania, gwałcenia, tortur i śmierci, które pozostawiły ich nawiedzające wspomnienia w stu pięknych ormiańskich dolinach, a podróżnik w tym regionie rzadko jest wolny od dowodów tej najpotężniejszej zbrodni wszech wieków." W swoich wspomnieniach "Ravished Armenia" Aurora Mardiganian opisała gwałt i wrzucenie do haremu (co zgadza się z zasadami wojny w islamie). W przeciwieństwie do tysięcy innych ormiańskich dziewcząt, które zostały odrzucone po zbezczeszczeniu, ona zdołała uciec. W mieście Malatia widziała 16 chrześcijańskich dziewcząt ukrzyżowanych: "Każda dziewczyna została żywcem przybita do krzyża, kolce przebijały jej stopy i ręce, jedynie włosy rozwiane przez wiatr przykrywały ich ciała." Takie sceny zostały przedstawione w filmie dokumentalnym z 1919 roku Auction of Souls, z którego część oparta jest na wspomnieniach Mardiganiana.
Co Amerykanie wiedzą o ludobójstwie Ormian? Oczywiście, niektóre amerykańskie podręczniki do szkół średnich to przyznają. Jednak jedną z głównych przyczyn tego — być może i fundamentalną — jest całkowicie nieuznana: religia. Ludobójstwo jest zawsze artykułowane przez pomocą wyjątkowo świeckiego paradygmatu, który uznaje za ważne tylko te czynniki zrozumiałe z nowoczesnego, świeckiego, zachodniego punktu widzenia, takie jak polityka tożsamości, nacjonalizm czy spory terytorialne. Jak można się domyślić, takie podejście robi kilka więcej niż projekcją zachodnich perspektyw na zupełnie różne cywilizacje różnych epok, co powoduje anachronizację historii.
Wojna, oczywiście, jest kolejnym czynnikiem, który zaciemnia prawdziwe oblicze ludobójstwa Ormian. Ponieważ te okrucieństwa miały miejsce podczas I wojny światowej, jak głosi argument, są one ostatecznie odzwierciedleniem właśnie tego — wojny, w całym jej chaosie i zniszczeniu, i nic więcej. Jednak Winston Churchill, który opisał masakry jako "administracyjny holokaust", słusznie zauważył, iż "Pojawiła się szansa [I wojny światowej] na oczyszczenie tureckiej ziemi z chrześcijańskiej rasy." choćby Adolf Hitler zauważył, iż "Turcja wykorzystuje wojnę, by całkowicie zlikwidować swoich wewnętrznych wrogów, czyli rdzennych chrześcijan, nie będąc tym samym zakłóconym przez zagraniczną interwencję."
Podobnie jest dziś w całym świecie muzułmańskim, wszędzie tam, gdzie wybucha wojna: po obaleniu irackiego dyktatora Saddama Husajna przez USA, chrześcijańska mniejszość w kraju jako pierwsza stała się celem systematycznych prześladowań, co spowodowało, iż ponad połowa rdzennych chrześcijan w Iraku opuściła swoją ojczyznę. Teraz, gdy wojna dotarła do Syrii — a USA wspierają dżihadystów i terrorystów — chrześcijanie tam są na wolności.
Wymordowali Ormian.
Nie da się zaprzeczyć, iż religia — a w tym kontekście odwieczne widmo muzułmańskich prześladowań mniejszości chrześcijańskich — było fundamentalne dla ludobójstwa Ormian. choćby najczęściej przytaczany czynnik, konflikt tożsamości etnicznej, choć uzasadniony, należy rozumieć w świetle faktu, iż historycznie religia — wyznanie — bardziej wpływała na tożsamość danej osoby niż język czy dziedzictwo. Codziennie widać to w całym świecie islamskim, gdzie rządy muzułmańskie i tłumy muzułmańskie prześladują mniejszości chrześcijańskie — mniejszości o tej samej etniczności, języku i kulturze, które są nie do odróżnienia od większości, z wyjątkiem oczywiście bycia niemuzułmanami.
Podobnie często zapomina się o tym, iż osoby niebędące Ormianami, na przykład Asyryjczycy i Grecy, również były celem oczyszczenia. Jedyną rzeczą, która odróżniała Ormian, Asyryjczyków i Greków od Turków, było to, iż wszyscy byli chrześcijanami. Jak pyta jeden z profesorów studiów ormiańskich: "Jeśli [ludobójstwo Ormian] było konfliktem między Turkami a Ormianami, to co tłumaczy ludobójstwo dokonane przez Turcję na chrześcijańskich Asyryjczykach w tym samym czasie?"
Dziś, gdy Turcja przez cały czas wraca do odzyskiwania swojego islamskiego dziedzictwa, powróciły również prześladowania chrześcijan. jeżeli Turcy drwili ze swoich ukrzyżowanych ormian, mówiąc rzeczy typu "Teraz niech twój Chrystus przyjdzie i ci pomoże", to zaledwie w styczniu zeszłego roku 85-letnia chrześcijańska ormiańska kobieta była wielokrotnie dźgana na śmierć w swoim mieszkaniu, a na jej nagim ciele wyryto krucyfiks. Inna starsza Ormiańska kobieta została uderzona w głowę, a po upadku na podłogę wielokrotnie kopana przez zamaskowanego mężczyznę. Według raportu "atak ten jest piątym w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wymierzonym w starsze Ormianki", z których jedna straciła oko. W innych miejscach pastorzy parafii kościelnych liczących zaledwie 20 osób są celem zabijania i plują na ulicach. 12-letni chrześcijański chłopiec został pobity przez nauczyciela i nękany przez uczniów za noszenie krzyżana szyi, a trzech chrześcijan zostało "satanizowo torturowanych" przed przecięciem gardła za wydawanie Biblii.
Poza Turcją, to, co dzieje się z chrześcijanami dzisiaj od jednego końca świata muzułmańskiego do drugiego, jest odzwierciedleniem tego, co spotkało ormiańskich chrześcijan z przeszłości. Możemy poznać przeszłość, patrząc na teraźniejszość. Od Indonezji na wschodzie po Maroko na zachodzie, od Azji Centralnej na północy po Afrykę Subsaharyjską — czyli w całym świecie islamskim — muzułmanie w różnym stopniu prześladują, zabijają, gwałcą, zniewalają, torturują i wysiedlają chrześcijan. Zobacz moją nową książkę "Crucified Again: Exposing Islam's New War on Christians" – aby zobaczyć kompleksowe opowieści o jednym z największych — jak jak ludobójstwo Ormian, mało znanych — okrucieństw naszych czasów.
Oto jeden istotny przykład, który pomaga docenić wzorce i podobieństwa: w północnej Nigerii z większością muzułmańską muzułmanie, kierowani przez islamską organizację Boko Haram ("Edukacja zachodnia jest zakazana"), prowadzą krwawy dżihad przeciwko chrześcijańskim mniejszościomw swoim gronie. Te dwie grupy — czarni nigeryjscy muzułmanie i czarni nigeryjscy chrześcijanie — są identyczne pod każdym względem, z wyjątkiem oczywiście bycia muzułmanami i chrześcijanami. A jaki jest cel Boko Haram w całej tej rzezi? Oczyszczenie północnej Nigerii ze wszystkich chrześcijan — cel przypominający politykę osmańską oczyszczania Turcji ze wszystkich chrześcijan, czy to Ormian, Asyryjczyków czy Greków.
Jak wyjaśnić ten podobny wzorzec prześladowań chrześcijan — pragnienie oczyszczenia z nich — na ziemiach tak różnych jak Nigeria i Turcja, ziemiach, które nie dzielą ani rasy, ani języka, ani kultury, a które dzielą jedynie islam? Tymczasem współczesny świat islamski odpowiada na prześladowania chrześcijan identyczną z odpowiedzią Turcji na ludobójstwo Ormian: zaprzeczanie.
Wreszcie, aby zrozumieć, jak historyczne ludobójstwo Ormian odzwierciedla współczesną sytuację chrześcijan pod islamem, wystarczy przeczytać następujące słowa napisane w 1918 roku przez prezydenta Theodore'a Roosevelta — ale odczytać "Ormianin" jako "chrześcijański", a "turecki" jako "islamski":
ormiańska [chrześcijańska] masakra była największą zbrodnią wojny, a brak działań przeciwko Turcji [światu islamskiemu] to jej akceptacja... brak radykalnego radzenia sobie z tureckim [islamskim] horrorem oznacza, iż wszelkie rozmowy o gwarancji przyszłego pokoju na świecie to psotne bzdury.
Inaczej mówiąc, milczenie zawsze jest sojusznikiem tych, którzy chcieliby popełnić ludobójstwo.
Ludobójstwo Ormian – Wiki...Ormiańscy cywile, eskortowani przez uzbrojonych żołnierzy osmańskich, są prowadzoni przez Harput (znany Ormianom jako Kharpert, kazza Mamuret-ul Aziz) do więzienia w pobliskim Mezireh (osmański: Mazraa, w tej chwili Elâzığ), kwiecień 1915 roku
Ormianie godzinę przed tym, jak zostali zamordowani. Widać, iż byli biznesmenami, a Turcy rozpowszechniają propagandę, iż spiskowali przeciwko nim i mieli broń ukrytą w domach. To ich jedyne usprawiedliwienie dla ludobójstwa, które popełnili.
Więcej zdjęć tutaj: http://www.bing.com/images/search?q=armenian+genocide+pictures&qpvt=armenian+genocide+pictures&FORM=IGRE
Z Mail Online:
Gdy tureccy żandarmi przyszli po Mugrditcha Nazariana, nie dali mu czasu w ubranie, ale zabrali go z domu w środku nocy w piżamie.
Był rok 1915, a jego żona, Varter, wiedziała, iż raczej nie zobaczy męża jeszcze żywego. Ormianie tacy jak on byli łapani i zabierani. Jak mówili ich prześladowcy, byli "deportowani" – ale nie do ziemskiego miejsca.
Varter nigdy nie dowiedziała się, jaki los spotkał jej męża. Niektórzy twierdzili, iż został zastrzelony, inni, iż był wśród mężczyzn przetrzymywanych w więzieniu, którzy cierpieli tortury tak nie do zniesienia, iż wylewali na głowy naftę z więziennych lamp i zamieniali się w stosy ludzkie, by uwolnić się od cierpienia.
Będąc w zaawansowanej ciąży, Varter otrzymała rozkaz dołączenia do konwoju śmierci maszerującego kobiety i dzieci do obozów koncentracyjnych.
| Ludobójstwo: Turcy osmańscy zamordowali ponad 1,5 miliona Ormian w latach 1915–1917 |
Przeżyła podróż sama – jej sześcioro dzieci zginęło po drodze. Dwoje najmłodszych zostało zrzuconych na śmierć ze zbocza góry przez tureckich strażników; pozostała czwórka zmarła z głodu na dnie studni, gdzie ukryli się, by uciec.
Sama Varter została porwana przez mężczyznę, który obiecał ją uratować – ale zamiast tego ją zgwałcił. Ostatecznie została zwolniona, by opłakiwać utraconą rodzinę, ofiary zapomnianego holokaustu w Europie.
Zabicie 1,5 miliona Ormian przez Turków osmańskich podczas I wojny światowej pozostaje jednym z najbardziej krwawych i kontrowersyjnych wydarzeń XX wieku i nazywane jest pierwszym współczesnym ludobójstwem.
Łącznie 25 obozów koncentracyjnych zostało utworzonych w ramach systematycznej rzezi, mająca na celu wytępienie narodu ormiańskiego – przez Turków sklasyfikowanego jako "szkodniki".
Winston Churchill opisał masakry jako "administracyjny holokaust" i zauważył: "Ta zbrodnia była zaplanowana i wykonana z powodów politycznych. Pojawiła się okazja do oczyszczenia tureckiej ziemi z chrześcijańskiej rasy."
Zdjęcie przedrukowane za zgodą.
Armin T. Wegner. © Wallstein Verlag, Getynga. Wszelkie prawa zastrzeżone. http://www.wallstein-verlag.de/9783892448006.html
Przerażająco, Adolf Hitler wykorzystał ten epizod, by usprawiedliwić nazistowskie zamordowanie sześciu milionów Żydów, mówiąc w 1939 roku: "Kto w końcu dziś mówi o zagładzie Ormian?"
Jednak pod osłoną wojny ludobójstwo Ormian pozostaje owiane tajemnicą – nie tylko dlatego, iż współczesna Turcja odmawia uznania istnienia swoich pól śmierci.
Teraz pojawiły się nowe fotografie tego horroru. Pochodzą one z archiwów niemieckiego Deutsche Bank, który działał w regionie, finansując sieć kolejową, gdy zaczęły się zabójstwa.
Odnalezione przez nagradzanego korespondenta wojennego Roberta Fiska, zostały zabrane przez pracowników banku, by dokumentować terror rozgrywający się przed nimi.
Przedstawiają młodych mężczyzn, upchanych w ciężarówkach bydła, czekających na podróż na śmierć. Turcy upchnęli do każdego wozu 90 głodujących i przerażonych Ormian, tyle samo, co naziści średnio transportowali do obozów śmierci w Europie Wschodniej podczas żydowskiego Holokaustu.
Za każdym ziarnistym obrazem kryje się ludzka tragedia. Zbiedne kobiety i dzieci patrzą poza kamerę, będąc świadkami niewyobrażalnej brutalności.
Często atrakcyjne młode ormiańskie dziewczęta były wysyłane do tureckich haremów, gdzie niektóre żyły w przymusowej prostytucji aż do połowy lat 20. XX wieku.
Wiele innych archiwalnych fotografii świadczy o brutalności, jakiej doświadczyli Ormianie: dzieci, którym przecięto ścięgna kolana, młoda kobieta, która zmarła z głodu obok dwójki małych dzieci, oraz turecki urzędnik drażniący głodujące ormiańskie dzieci bochenkiem chleba.
Relacje naocznych świadków są jeszcze bardziej dosadne. Zagraniczni dyplomaci stacjonujący wówczas w Imperium Osmańskim opowiadali o okrucieństwach, ale nie byli w stanie zareagować.
Jeden z nich opisał obozy koncentracyjne, mówiąc: "Jak na bramach Piekła Dantego, przy wejściu do tych przeklętych obozów powinno być napisane: 'Kto wchodzisz, porzuć wszelkie nadzieje.'"
Jak więc dokładnie potoczyły się wydarzenia z lat 1915-17? Tak jak Hitler pragnął świata zdominowanego przez nazistów, który byłby Judenrein – oczyszczony z Żydów – tak w 1914 roku Imperium Osmańskie chciało zbudować imperium muzułmańskie rozciągające się od Stambułu po Mandżurię.
Armenia, starożytna chrześcijańska cywilizacja rozprzestrzeniająca się od wschodniego krańca Morza Czarnego, stała jej na drodze.
Na przełomie XIX i XX wieku w Imperium Osmańskim mieszkało dwa miliony chrześcijańskich Ormian. Już wcześniej 200 000 osób zostało zabitych w serii pogromów – większość z nich brutalnie między 1894 a 1896 rokiem.
W listopadzie 1914 roku Imperium Osmańskie przystąpiło do I wojny światowej przeciwko aliantom i rozpoczęło katastrofalną kampanię wojskową przeciwko siłom rosyjskim na Kaukazie. Obwiniała Ormian o porażkę, twierdząc, iż współpracowali z Rosjanami.
Wybitny turecki pisarz tamtych czasów opisał wojnę jako "wyczekiwany dzień", w którym Turcy mieli wymierzyć "zemstę, której okropności nie zostały jeszcze opisane w historii".
W ostatnich miesiącach 1914 roku rząd osmański powołał szereg jednostek "Specjalnej Organizacji", uzbrojonych gangów składających się z tysięcy skazanych specjalnie zwolnionych z więzienia w tym celu.
Te oddziały morderców i złodziei miały popełnić największe zbrodnie ludobójstwa. Byli pierwszą państwową biurokracją wprowadzającą masowe mordy w celu wytłaczenia rasy. Jeden z dowódców armii opisał ich wówczas jako "rzeźników gatunku ludzkiego".
W nocy 24 kwietnia 1915 roku – rocznica tej rocznicy jest obchodzona przez Ormian na całym świecie – rząd osmański podjął zdecydowane działania, aresztując 250 ormiańskich intelektualistów. Następnie aresztowano kolejne 2 000 osób.
| Turcja odmawia uznania pól śmierci |
Niektórzy zmarli z tortur w areszcie, a wielu zostało straconych w miejscach publicznych. Poeta oporu, Daniel Varoujan, został znaleziony wypatroszony, z wydłubanymi oczami.
Jeden z profesorów uniwersyteckich musiał patrzeć, jak jego koledzy mają wyrywane paznokcie i paznokcie u stóp, zanim zostali oślepieni. W końcu stracił rozum i został wypuszczony nago na ulice.
Pojawiały się doniesienia o ukrzyżowaniach, podczas których Turcy dręczyli swoje ofiary: "Teraz niech przyjdzie twój Chrystus i ci pomoże!"
Johannes Lepsius, niemiecki pastor, który próbował chronić Ormian, powiedział: "Uzbrojone gangi widziały w swoim głównym zadaniu napady i grabieże ormiańskich wiosek. jeżeli mężczyźni uciekną im z rąk, gwałcą kobiety."
Tak rozpoczęła się starannie zaplanowana kampania mająca na celu wytępienie Ormian. Przez cały ten okres przywódcy osmańscy oszukiwali świat, organizując rzeź dzięki słów kodowych w oficjalnych telegramach.
Na późniejszych procesach o zbrodnie wojenne kilku oficerów wojskowych zeznawało, iż słowo "deportacja" oznaczało "masakrę" lub "unicestwienie".
Między majem a sierpniem 1915 roku populacja ormiańska z prowincji wschodnich została masowo deportowana i zamordowana.
Ambasador USA w Imperium Osmańskim, Henry Morgenthau, powiedział: "Oddziały po 50 lub 100 ludzi były zbierane, łączone w grupy po cztery i maszerowane w ustronne miejsce.
"Nagle powietrze wypełniły strzały z karabinów. Ci, którzy mieli pochować ciała, niemal zawsze znajdowali je całkowicie nagie, bo, jak zwykle, Turcy ukradli wszystkie ich ubrania."
W miastach do wydania nakazu deportacji używano miejskiego wołania, a cała męska populacja była wyprowadzana poza granice miasta i zabijana – "zabijana jak owce".
Kobiety i dzieci były następnie egzekucjonowane, deportowane do obozów koncentracyjnych lub po prostu wyrzucane na pustynie i pozostawiane na śmierć głodową.
Naoczny świadek, który natknął się na konwój deportowanych, poinformował, iż kobiety błagały go: "Ratujcie nas! Zostaniemy muzułmanami! Zostaniemy Niemcami! Staniemy się kimkolwiek tylko zechcesz, tylko nas ratuj! Zamierzają nam podetnąć gardła!"
Chodzące szkielety, żebrały o jedzenie, a kobiety rzucały swoje dzieci do jezior, zamiast oddać je Turkom.
Doszło do masowych grabieży i grabieży ormiańskich towarów. Podobno cywile palili ciała, aby odnaleźć złote monety, które Ormianie połykali dla bezpieczeństwa.
Warunki w obozach koncentracyjnych były okropne. Większość z nich znajdowała się w pobliżu współczesnych granic irackich i syryjskich, na pustyni między Jerablusem a Deir ez-Zor – opisanej jako "epicentrum śmierci". Do każdego obozu zebrano do 70 000 Ormian, gdzie panowała czerwonka i tyfus.
Tam zostali pozostawieni na śmierć z głodu lub śmierć z pragnienia w palącym słońcu, bez schronienia. W niektórych przypadkach żywi byli zmuszani do jedzenia zmarłych. Niewielu przeżyło.
Tylko w ciągu czterech dni, od 10 do 14 czerwca 1915 roku, gangi "wyeliminowały" około 25 000 osób tylko w rejonie Kemah Erzincan.
We wrześniu 1915 roku amerykański konsul w Kharput, Leslie A. Davis, doniósł o odkryciu ciał prawie 10 000 Ormian wrzuconych do kilku wąwozów w pobliżu pięknego jeziora Goeljuk, nazywając je "prowincją rzeźni".
Opowieści o okrucieństwach krążą na wszech. Historycy podają, iż oddziały zabójcze rozbijały niemowlęta o kamienie na oczach ich matek.
Jeden z chłopców wspominał swojego dziadka, wiejskiego księdza, który klęczał, by modlić się o litość przed Turkami. Żołnierze ścięli mu głowy i grali w piłkę nożną z odciętą głową starca przed jego zdruzgotaną rodziną.
W przerażającym obozie Ras-ul-Ain koło Urfy dwóch niemieckich inżynierów kolejowych zgłosiło, iż w ciągu jednego dnia przybyło od trzech do czterystu kobiet, całkowicie nagich. Jeden ze świadków opowiadał, jak sierżant Nuri, nadzorca obozu, chwalił się gwałceniami dzieci.
Amerykanka, pani Anna Harlowe Birge, podróżująca ze Smyrny do Konstantynopola, napisała w listopadzie 1915 roku: "Na każdej stacji, na której się zatrzymywaliśmy, jechaliśmy ramię w ramię z jednym z tych pociągów. Składały się z wozów z bydłem, a twarze małych dzieci wyglądały zza małych okienek z kratami każdego z nich."
W swoich wspomnieniach "Ravished Armenia" Aurora Mardiganian opisała gwałt i wrzucenie do haremu. Pochodziła z bogatej rodziny bankowej, była tylko jedną z tysięcy ormiańskich dziewcząt, które spotkały podobny los. Wielu z nich ostatecznie zostało zabitych i porzuconych.
W mieście Malatia widziała 16 ukrzyżowanych dziewcząt, sępy zjadające ich ciała. "Każda dziewczyna została przybita żywcem do swojego krzyża, kolce przebijały jej stopy i dłonie," napisał Mardiganian. "Tylko ich włosy rozwiewane przez wiatr zakrywały ich ciała."
W innym mieście relacjonuje, iż oddziały zabójców bawiły się w "grę mieczem" z młodymi Ormiankami, wbijając broń w ziemię i rzucając ofiary na wystający ostrze w zabawie.
W innych miejscach ciała związane ze sobą dryfowały w dół Eufratu. A w regionie Morza Czarnego Ormianie byli zaganiani na łodziach, a następnie wyrzucani za burtę.
Na pustynnych terenach Turcy założyli prymitywne komory gazowe, upychając Ormian w jaskiniach i dusąc ich pożarami zarośli.
Wszędzie leżały ormiańskie zwłoki: w jeziorach i rzekach, w pustych cysternach pustynnych i wiejskich studniach. Podróżnicy donosili, iż w krajobrazie unosił się smród śmierci.
Jeden z tureckich żandarmów powiedział norweskiej pielęgniarce służącej w Erzincan, iż towarzyszył konwojowi liczącemu 3 000 osób. Niektórzy byli po drodze porzucani w grupach; ci, którzy byli zbyt chorzy lub wyczerpani, by maszerować, ginęli tam, gdzie upadli. Podsumował: "Wszyscy już odeszli, skończone."
Do 1917 roku ormiański "problem", jak opisywali go przywódcy osmańscy, został całkowicie "rozwiązany". Rodziny muzułmańskie zostały sprowadzone do okupowania pustych wiosek.
Nawet po wojnie osmańscy ministrowie nie okazywali skruchy. W 1920 roku chwalili tych, którzy byli odpowiedzialni za ludobójstwo, mówiąc: "To wszystko zostało zrobione, by zabezpieczyć przyszłość naszej ojczyzny, którą wiemy, iż jest większa i świętsza niż choćby nasze własne życie."
Rząd brytyjski naciskał, by osoby odpowiedzialne za zabójstwo zostały ukarane, a w 1919 roku powołano trybunał ds. zbrodni wojennych.
Użycie słowa "ludobójstwo" w opisie masakry Ormian jest gorąco kwestionowane przez Turcję. Przed przystąpieniem kraju do UE jest to jeszcze bardziej politycznie podżegające.
Oficjalne stanowisko Turcji pozostaje takie, iż około 600 000 Ormian zginęło w wyniku wojny. Zaprzeczają jakimkolwiek zamiarom państwa wymazania Ormian, a zabójstwa pozostają tematem tabu w kraju, gdzie używanie terminu ludobójstwo do opisania wydarzeń tych krwawych lat jest nielegalne.
Na arenie międzynarodowej 21 państw uznało te zabójstwa za ludobójstwo zgodnie z definicją ONZ z 1948 roku. Ormiańscy działacze uważają, iż Turcji powinno się odmówić członkostwa w UE, dopóki nie przyzna się do odpowiedzialności za masakry.
Podobnie jak podczas nazistowskiego Holokaustu, krążyło wiele opowieści o indywidualnych czynach wielkiej odwagi zarówno Ormian, jak i Turków.
Haji Halil, muzułmański Turek, ukrył ośmiu członków ormiańskiej rodziny swojej matki bezpiecznie w swoim domu, ryzykując śmierć.
W niektórych rejonach grupy Kurdów podążały za konwojami deportacyjnymi i ratowały tyle osób, ile tylko mogły. Wiele matek oddawało swoje dzieci rodzinom tureckim i kurdyjskim, by uratować je przed śmiercią.
Gubernator generalny Aleppo sprzeciwił się urzędnikom osmańskim i próbował zapobiec deportacjom ze swojego regionu, ale bez powodzenia.
Później wspominał: "Byłem jak człowiek stojący nad rzeką bez możliwości ratunku. Ale zamiast wody, rzeka płynęła krwią i tysiącami niewinnych dzieci, niewinnych starych mężczyzn, bezbronnych kobiet i silnych młodych ludzi, wszyscy zmierzali ku zniszczeniu.
"Tych, których mogłem chwycić własnymi rękami, uratowałem. Inni, jak przypuszczam, płynęli w dół rzeki i nigdy nie wrócili."
Materiały archiwalne w Niemczech budzą poruszenie w Turcji
autorstwa Muriel Mirak-Weissbach
Opublikowano: wtorek, 31 lipca 2012
Okładka tureckiej wersji studium Wolfganga Gusta.
Berlin, Niemcy – "Zwłaszcza w miarę zbliżania się 2015 roku presja będzie rosła. Turcja, jak już wcześniej, zareaguje surowo. Będzie wygłaszać groźby, ale pozostaną one nieskuteczne.
"Wiesz dlaczego? To dlatego, iż Ormianie przekonali znaczną część świata do zaakceptowania ich roszczeń o ludobójstwie."
Kto tu mówi? Czy to ormiański diaspora chwalący się postępem w kierunku tureckiego uznania ludobójstwa z 1915 roku? To może wydawać się najbardziej prawdopodobne. Ale nie, to słowa tureckiego dziennikarza piszącego na łamach dziennika Hürriyet. (1) Artykuł zatytułowany "Poddajemy się 'ludobójstwu'" ukazał się w wydaniu gazety z 28 kwietnia. Chociaż Hürriyet jest powszechnie uważany za dość nacjonalistycznego, komentator Mehmet Ali Birand jest znany jako liberał. Nie chwali się. Wręcz przeciwnie: podnosi alarm, iż wraz ze zbliżającą się setną rocznicą ludobójstwa Turcja może wreszcie zostać zmuszona do uznania jego wystąpienia.
Powód do niepokoju wskazuje w nakładaniu nowej książki po turecku, liczącej 1000 stron, która przedstawia niepodważalne dowody ludobójstwa. Książka, wydana 12 stycznia 2012 roku przez Belge Publishing House – którego właściciel Ragip Zarakolu został niedawno postawiony przed sądem pod fałszywymi zarzutami – zawiera tłumaczenia "na niezwykle zrozumiały i piękny turecki" dokumentów z archiwów niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z czasów I wojny światowej. Wolfgang Gust, "słynny niemiecki dziennikarz i pisarz", przygotował ją w całość; Po raz pierwszy opublikowany po raz niemiecki w 2005 roku, Birand informuje, iż istnieje także w innych językach. Nosi tytuł Alman Belgeleri: Ermeni Soykirimi 1915-1916 (Niemieckie dokumenty: Ludobójstwo Ormian 1915-1916). (2)
Jego ocena siły dokumentów jest prosta. "Nie wchodząc w szczegóły," pisze, "jeśli przeczytasz książkę i spojrzysz na dokumenty, jeżeli jesteś osobą, która poznaje ten temat właśnie przez tę książkę, to nie ma opcji, by nie wierzyć w ludobójstwo i nie usprawiedliwić Ormian. choćby jeżeli jesteś ekspertem w tej dziedzinie," dodaje, "lub badałeś to, co działo się po stronie tureckiej, znów będziesz zdezorientowany. Będziesz miał wiele pytań."
Birand kończy swój nieco wzburzony raport wyzwaniem skierowanym do przywódców swojego kraju. "Teraz chcę zapytać wszystkich tureckich urzędników: Czy w ciągu ostatnich 50 lat przeprowadzili takie badania? Czy badałeś międzynarodowe źródła i – niezależnie od tego, jak stronnicze lub jednostronne mogą być – czy udało Ci się opublikować taką książkę? Jakie badania przeprowadziliście – wychodząc poza nasze własne źródła – które przekonałyby opinię międzynarodową? Czy ograniczałeś się lub zadowalał się używaniem wyłącznie tureckich archiwów, ponieważ nie mogłeś znaleźć wiarygodnych dokumentów lub dowodów?" A jego zakończenie jest brutalne. "Nie oszukujmy się nawzajem: jeżeli uda Pan nam odpowiedzieć na te pytania, będzie pan mógł wyjaśnić nam kilka bardzo kluczowych faktów." Ale czy to zrobią? Pogląd Biranda: "Wiem, iż będziesz milczał."
W październiku 2011 roku ukazała się kolejna książka zawierająca wiele podobnej dokumentacji po turecku, przetłumaczona i z obszernym wstępem autorstwa Serdara Dincera. Książka ta, zatytułowana Alman-Türk Silah Arkadasligi ve Ermeniler, została wydana przez wydawnictwo Iletisim Yayinevi i została zrecenzowana między innymi w AGOS, stambulskiej gazecie zmarłego Hranta Dinka. Dincer, mieszkający w Berlinie, czerpał swoje materiały z tych samych archiwów i podkreślał rolę niemieckiego militaryzmu w swojej analizie. Oprócz pozytywnych recenzji w AGOS i Radikal, kilku tureckich dziennikarzy podjęło tematykę bez bezpośredniego podania źródła, prawdopodobnie dlatego, iż sprzeciwiali się lewicowym odniesieniom we wstępie; inni, próbując zaprzeczyć istnieniu ludobójstwa, wskazywali na poszczególne odniesienia, by argumentować, iż Ormianie byli "terrorystami" i zasługiwali na deportację itd. Przed wydaniem książki Dincera pojawiły się inne tomy rzekomo dotyczące niemieckich dokumentów, wśród nich jeden, którego motywem przewodnim było twierdzenie, iż "Ormianie kłamią."
Winę zwalać na Niemców
Poważni pisarze, którzy próbują złagodzić wpływ dokumentów przedstawionych przez Gusta, chwytają się niemieckiego powiązania i je zniekształcają. Ümit Kardas, emerytowany sędzia wojskowy, opublikował 20 maja obszerny artykuł w Today's Zaman, czołowym tureckim dzienniku, w którym próbował przekręcić fakty. (3) Artykuł zatytułowany "Współpraca niemieckiego militaryzmu z Komitetem Zjednoczenia i Postępu" wyraźnie identyfikuje książkę wydaną przez Wolfganga Gusta i jego żonę Sigrid, a następnie argumentuje, iż to niemiecki militaryzm ostatecznie był odpowiedzialny za ludobójstwo.
Kardas pisze, iż Niemcy "postrzegali region jako obszar zainteresowania jako niemiecką kolonię" i poprzez sojusz wojskowy z Turcją "mieszali się w polityczne sprawy CUP." Twierdzi, iż "grupy niemuzułmańskie żyjące w Imperium Osmańskim stanowiły przeszkodę dla ekonomicznych i ideologicznych aspiracji Niemiec na Wschodzie" oraz "tak rozpoczęła się kooperacja niemieckiego militaryzmu z CUP za nieludzkie praktyki wobec niemuzułmanów w Imperium Osmańskim." Autor stwierdza, iż "polityka Niemiec ... pokrywała się z polityką CUP polegającą na ujednolicaniu kraju, czyli przekształceniu go w tureckie państwo muzułmańskie. Cytuje fragment jednego z dokumentów, który odnosi się do Turków i Arabów, którzy nie pochwalali masakr i którzy obwiniali Niemców "jako nauczycieli Turcji" podczas wojny. Kardas kończy tym stwierdzeniem: "Wniosek potwierdzony przez dokumenty opublikowane przez Gust jest taki, iż niemieccy oficerowie wojskowi jako agenci niemieckiego militaryzmu poparli przymusową relokację i znaleźli dla niej wojskowe uzasadnienia.... A przywódcy CUP gwałtownie wdrażali politykę turkifikacji i islamizacji przy wsparciu i zrozumieniu Niemiec."
.
1) Polski prawnik Raphael Lemkin, gdy w 1944 roku ukuł termin ludobójstwo, wskazał turecką eksterminację Ormian i nazistowską eksterminację Żydów jako najważniejsze przykłady tego, co miał na myśli przez ludobójstwo.
2) Zabójstwa Ormian są ludobójstwem zgodnie z definicją Konwencji Narodów Zjednoczonych z 1948 roku o zapobieganiu i karaniu zbrodni ludobójstwa.
3) W 1997 roku Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Ludobójstwa, organizacja zrzeszająca czołowych światowych ekspertów ds. ludobójstwa, jednogłośnie przyjęło formalną rezolucję potwierdzającą ludobójstwo Ormian.
4) 126 czołowych badaczy Holokaustu, w tym Elie Wiesel i Yehuda Bauer, zamieściło w czerwcu 2000 roku oświadczenie w New York Times, w którym ogłosiło "niepodważalny fakt ludobójstwa Ormian" i wezwało zachodnie demokracje do jego uznania.
5) Instytut ds. Holokaustu i Ludobójstwa (Jerozolima) oraz Instytut Badań nad Ludobójstwem (Nowy Jork) potwierdziły historyczny fakt ludobójstwa Ormian.
6) Wiodące teksty w prawie międzynarodowym ludobójstwa, takie jak "Genocide in International Law" Williama A. Schabas (Cambridge University Press, 2000), cytują ludobójstwo Ormian jako zapowiedź Holokaustu i precedens dla prawa dotyczącego zbrodni przeciwko ludzkości.
.
Patriarchat Ormiański pozywa Turcję o ziemię
Większość ludzi uważa, iż ludobójstwo Ormian dotyczyło wyłącznie Turków zabijających Ormian. Jednak głównym motywatorem do zabicia 1,5 miliona Ormian zamieszkałych w Turcji była chciwość i redystrybucja bogactwa. Osmańscy władcy Turcji chcieli przejąć posiadłość należącą do zamożnej ormiańskiej mniejszości. Udało im się.
Podczas deportacji zeznania naocznych świadków powtarzają historie tureckich urzędników domagających się łapówek w postaci złotych monet, dywanów, biżuterii i tym podobnych.
Talaat Pasza (jeden z architektów ludobójstwa Ormian) miał czelność poprosić amerykańskiego ambasadora Henry'ego Morgenthau o polisy na życie swoich ofiar, ponieważ argumentował, iż rząd turecki stał się beneficjentem tych polis, gdyż ofiary nie pozostawiły potomków.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie wszystkie zabójstwa były dokonywane przez chete'ów (gangi przestępcze) i tureckich żołnierzy. Mieszkańcom całej Anatolii obiecano domy i majątek swoich ormiańskich sąsiadów. Po tym, jak nauczono ich nienawidzić Ormian za to, iż są giawurami lub gavoorami, czyli "niewiernymi" lub "niewiernymi", było przerażająco łatwo podpaść ludzi do szaleńczych tłumów spawalniczych nożami kuchennymi, zdolnych zamordować sąsiadów.
Rząd turecki umożliwiał i zachęcał do masowych grabieży, które miały miejsce wszędzie tam, gdzie kiedyś mieszkali Ormianie. W wielu przypadkach przywódcy Turcji przesiedlali Kurdów i ludy muzułmańskie z Bałkanów i innych obszarów do wyludnionych społeczności ormiańskich (bezpośrednio po ich masowych mordach i deportacjach). Zniszczenie ormiańskiej mniejszości chrześcijańskiej przez Turków osmańskich stworzyło "natychmiastową" muzułmańską klasę średnią.
Archiwa rządowe osmańskie zawierające akty własności ziemi nie są dostępne dla potomków obywateli ormiańskich Turków, którzy zostali zabici lub wypędzeni ze swoich ziem. Jedną z przeszkód w uznaniu przez Turcję ludobójstwa Ormian jest jej obawa przed reparacjami.
Wiele ormiańskich kościołów, które nie zostały zniszczone przez Turków, zostało przekształconych w meczety. Niektóre ormiańskie kościoły (w tym święte miejsce Aktamar) są dochodowymi przedsiębiorstwami zatrudnionymi przez Turcję jako część jej prężnie rozwijającego się przemysłu turystycznego.
Nawet góra Ararat, ojczyzna przodków i duma narodu ormiańskiego, w tej chwili leży w granicach Turcji. Kilka tygodni temu widziałem turecką reklamę turystyczną, w której wyraźnie widać górę Ararat i Arę Noego. Oczywiście nie wspomniano o Ormianach, którzy uważani są za potomków syna Noego, Jafeta.
http://armeniangenocideblog.wordpress.com/2012/03/20/armenian-patriarchate-sues-turkey-for-land/
.








