Updated 30 Oct, 2026 05:49

Fińska policja wszczęła dochodzenie w sprawie podejrzeń o naruszenia przepisów ochrony środowiska na terenie planowanego centrum danych firmy Google. Doszło tam do wycinki setek hektarów lasu, zanim zakończono wymagane prawem oceny oddziaływania na środowisko.
Policja w Oulu poinformowała w czwartek, iż prowadzi postępowanie dotyczące domniemanych szkód w środowisku na terenie miejscowości Muhos w północnej Finlandii.
Działania te podjęto w następstwie skarg na praktyki lokalnej spółki zależnej Google – Tuike Finland.
Jak podaje fiński nadawca publiczny Yle, do policji wpłynęło pięć wniosków o wszczęcie dochodzenia, w tym jeden od fińskiego organu nadzorczego (LVV), który odpowiada za kwestie pozwoleń i ocen oddziaływania na środowisko.
Śledczy wykryli możliwe nieprawidłowości w zakresie gospodarki wodnej i systemów odwadniania na placu budowy.
Organy ścigania badają, czy prowadzone prace naruszyły przepisy ochrony środowiska i doprowadziły do uszkodzenia okolicznych cieków wodnych.
Firma Google przyznała, iż usunęła około 330 hektarów lasu w Muhos oraz blisko 200 hektarów w innym miejscu – w Kajaani, gdzie również planowana jest budowa centrum danych.
Stało się to mimo faktu, iż oceny oddziaływania na środowisko dla obu inwestycji nie zostały jeszcze ukończone.
Ekolożka Mari Annala z Fińskiego Stowarzyszenia Ochrony Przyrody przekazała dziennikowi „The Guardian”, iż w Muhos wycięto około 250 tysięcy drzew, a w Otanmäki kolejne 150 tysięcy – co daje łącznie 400 tysięcy drzew.
Na początku tego miesiąca fińskie organy regulacyjne nakazały firmie wstrzymanie prac przygotowawczych w obu lokalizacjach, wskazując na obawy związane z zakrojoną na szeroką skalę wycinką, pracami ziemnymi i odwadnianiem terenu.
14 października Google potwierdziło, iż zastosowało się do tego nakazu.
Organ nadzorczy LVV ostrzegł również, iż prace ziemne i odwadnianie w Muhos mogą doprowadzić do uwolnienia wód o odczynie kwaśnym, zanieczyszczonych metalami, co wynika z obecności w tym rejonie złóż łupków czarnych.
Urząd zażądał przedstawienia bardziej szczegółowego planu gospodarki wodnej w terminie do 5 listopada.
Antti Järvinen, dyrektor Google w Finlandii, przeprosił na początku miesiąca za rozległą wycinkę lasów, utrzymując jednocześnie, iż firma działała w przekonaniu, iż postępuje zgodnie z fińskim prawem.
„Jest mi niezmiernie przykro, iż znaleźliśmy się w takiej sytuacji” – powiedział w rozmowie z fińskim nadawcą publicznym Yle.
Järvinen stwierdził, iż Google współpracowało z odpowiednimi organami i ekspertami, jednak odmówił wskazania, którzy urzędnicy zostali poinformowani o planowanej wycince.
Kontrowersje te pojawiają się w obliczu narastającego sprzeciwu wobec budowy centrów danych w Stanach Zjednoczonych.
Mieszkańcy protestują przeciwko ogromnemu zapotrzebowaniu tych obiektów na energię elektryczną i wodę, potencjalnym szkodom dla środowiska oraz wzrostowi kosztów mediów.
W Wirginii setki demonstrantów domagały się niedawno wstrzymania nowych inwestycji.
Z kolei w Arizonie mieszkańcy sprzeciwiają się planowanym obiektom, obawiając się niedoborów wody oraz wysokich kosztów energii elektrycznej.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://rt-english.com/news/648105-finland-probes-google-project/

















