Przemysław Czarnek zadeklarował 6 listopada, iż będzie „modlił się i kibicował” Karolowi Nawrockiemu, jeżeli prezydent przyjmie propozycję rozmowy w cztery oczy z Donaldem Tuskiem. Spotkanie ma dotyczyć kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Poseł PiS sam odradza rozmowę, ale podkreśla, iż decyzja należy do głowy państwa.
Tusk proponuje rozmowę po posiedzeniu RBN
Donald Tusk poinformował po wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, iż zaproponował Karolowi Nawrockiemu spotkanie w cztery oczy. Według premiera rozmowa miałaby służyć obniżeniu napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego. Sam prezydent podczas jawnej części posiedzenia mówił o poważnym kryzysie konstytucyjnym.
To kolejna odsłona napięcia między najważniejszymi ośrodkami władzy wykonawczej. Niedawno Karol Nawrocki zarzucił Donaldowi Tuskowi popełnienie błędu. Teraz premier proponuje bezpośredni dialog, ale politycy prawicy nie ufają intencjom szefa rządu.
Czarnek nie ufa premierowi
Przemysław Czarnek powiedział, iż na miejscu prezydenta nie spotkałby się z Donaldem Tuskiem. Poseł PiS określił premiera mianem człowieka, który stale oszukuje. Jednocześnie zastrzegł, iż ostateczna decyzja należy do Karola Nawrockiego.
Jeżeli do rozmowy dojdzie, Czarnek zamierza wspierać prezydenta modlitwą i liczy na osiągnięcie rozwiązania. W wypowiedzi dla Radia Wnet, przytoczonej przez portal DoRzeczy.pl, polityk przypisał też Tuskowi odpowiedzialność za działania wymierzone w konstytucyjne organy państwa. To poważne oskarżenie polityczne, a nie prawomocne rozstrzygnięcie sądu.
Poseł PiS przekonywał, iż wyjściem z kryzysu powinny być dymisja rządu, przywrócenie działania Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z prawem oraz rozmowa sił politycznych o przyszłym kształcie tej instytucji. Odrzucił natomiast wariant prostego resetu i wyboru całego składu TK od początku.
Rozmowa nie może zastąpić reguł państwa
Polska potrzebuje sprawnych instytucji, a nie kolejnej fazy wojny prowadzonej dzięki faktów dokonanych. Prezydent już wcześniej wzywał rząd do zakończenia wojny politycznej. Spotkanie w cztery oczy może obniżyć temperaturę, ale samo nie rozwiąże sporu o legalność działań władz i pozycję Trybunału.
Stawka dla Polaków jest konkretna: pewność prawa, ciągłość państwa i przekonanie, iż konstytucyjne organy nie są narzędziami doraźnej większości. Rozmowa Nawrockiego z Tuskiem ma sens tylko wtedy, gdy prowadzi do respektowania reguł. Zakulisowy kompromis bez jasnych podstaw prawnych pogłębiłby kryzys zaufania.
Źródło: DoRzeczy.pl
Źródło: Do Rzeczy


















