Turniej Cieni XXI wieku
Autor: Claudio Resta | VT
Wielu mówi:
"To wyraźnie wojna Izraela z Iranem, poprzez tę udaną, ale ostatecznie nieudaną zmianę reżimu, zamordowanie Chameneiego, które doprowadziło do jeszcze bardziej agresywnej i odpornej sukcesji rządu zdeterminowanego, by wyrządzić Izraelowi jak najwięcej szkód."
"I być może ostatecznie wypędzić Amerykanów z Bliskiego Wschodu."
Myślę, iż to wszystko prawda, ale moim zdaniem za tą wojną kryje się coś więcej...
Zobacz także:
Mimo iż Izraelczycy prawdopodobnie powiedzieliby, iż ten atak musiał się kiedyś wydarzyć.
Jako bardziej religijni syjoniści, ale wciąż rewizjonistyczni, pozwólcie, iż wskażę, a choćby stwierdzę, iż to ostateczna wojna między Gogiem a Magogiem.
Bo przynajmniej od czasu, gdy ajatollah Chomeini, wracając do Iranu z wygnania 1 lutego, objął władzę jako Najwyższy Przywódca zaledwie cztery dni po 5 lutego 1979 roku, Iran stał się najbardziej nieodwracalnym i nieubłaganym wrogiem Izraela.
Nie zapominajmy też, iż Reza Szach Pahlawi (wcześniej Reza Khan, 15 marca 1878 – 26 lipca 1944), szach Iranu w latach 1925–1941 i założyciel dynastii Pahlawich, był nazistowskim sojusznikiem Hitlera i został obalony przez aliantów właśnie z tego powodu.
Więc istnieje tradycja w tym sensie, niezbyt przyjazna Żydom... choćby jeżeli dziś w Iranie żyje społeczność żydowska, która cieszy się szacunkiem i żyje w pokoju. Przynajmniej tak mówią.
Od czasu, gdy Chomeini zdefiniował Stany Zjednoczone jako "Wielkiego Szatana" świata, a Izrael jako sojusznika jako "Małego Szatana", relacje między Iranem, USA i Izraelem stały się jasne.
Te uczucia były odwzajemniane przez politykę amerykańską i izraelską przez następne pół wieku, których wydarzeń pomijam opisać, ponieważ byłyby zbędne.
Nawet na potrzeby tej dyskusji nie obchodzi mnie, czy Netanjahu żyje, czy nie.
Pomimo ogromnego znaczenia tej postaci w roli, jaką odegrał w przekonaniu Trumpa do niespodziewanego wstąpienia do wojny z Iranem 28 lutego, w taki sposób, w jaki to uczynił.
Osobiście uważam, iż Netanjahu nie żyje lub jest w stanie krytycznym z powodu nieobecności w Radzie Obrony Izraela podczas ostatnich ośmiu posiedzeń wojennych.
Który premier mógłby sobie pozwolić na nieobecność w radzie obrony, gdy jego kraj jest pod atakiem odwetowym?
Ale jak już mówiłem, nic z tego mnie nie interesuje.
Interesują mnie role trzech wielkich mocarstw — USA, Chin i Rosji — w tej wojnie.
Bo najmniej, co można powiedzieć o rolach trzech wielkich mocarstw — USA, Chin i Rosji w obecnym konflikcie, to iż zachowanie ich przywódców jest nieprzejrzyste, niejednoznaczne, niespójne i nieuchwytne, a w przypadku Trumpa także bardzo, bardzo sprzeczne, biorąc pod uwagę, iż niemal codziennie zmienia swoją narrację.
Jakby przywódcy wielkich mocarstw nie chcieli lub nie byli w stanie publicznie ujawnić prawdy, udostępniając nam wygodną wersję.
Na przykład jest jasne, jak sam Putin przyznał i o czym świadczą fakty, wiele faktów, iż Rosja i/lub Chiny udzielają Iranowi znaczącego wsparcia, a także dostarczają mu bardzo zaawansowaną i potężną broń.
Jeśli chodzi o wywiad, nadzór satelitarny, a być może choćby pozyskiwanie i celowanie.
Jak inaczej wyjaśnić precyzyjny atak na bunkier Netanjahu 9 marca, w którym zginął jego brat, Ben Gvir został ranny, a inni wysokiej rangi urzędnicy z pewnością zginęli, ale sam Bibi być może zginął. Ale ostatnia propozycja została ujawniona zaledwie dwa dni temu, gdy atak został przeprowadzony 9 marca.
A może Netanjahu został przetransportowany do Niemiec w stanie krytycznym na pokładzie izraelskiego samolotu prezydenckiego, Skrzydła Syjonu, po ataku i ze względu na jego konsekwencje.
Ale dlaczego tyle wsparcia Rosji i Chin dla Iranu?
Otóż Rosja ma swoje motywy: Ukrainę i dostępność dronów produkowanych w Iranie, a także korzyści płynące ze znacznego wzrostu cen ropy, bycie sprzedawcą.
Również Chiny mają swoje motywy ułatwienia przepływu statków przez Hormuz oraz zapewnienia dostępności większości ropy niezbędnej do gospodarki na korzystnych warunkach.
Nowe globalne Imperium Chińskie, a w tym momencie aneksja Tajwanu będzie jedynie formalnością.
Pamiętasz podział Jałty, czy to prawda?
Jeśli chodzi o prezydenta Trumpa, wielu twierdzi, iż przystąpił do tej wojny pod szantażem z powodu skandalu Epsteina, z którym od dawna utrzymuje przyjazne stosunki.
Albo, według innych, wynika to z demencjalnego spadku jego zdolności poznawczych.
Możliwe, iż jedna lub obie z tych hipotez są prawdziwe, ale tylko względnie, ponieważ uważam, iż kryje się za tym coś więcej.
Bo, co dziwne, trzej przywódcy od początku konfliktu zachowują się wobec siebie bardzo współpracownie poprzez swoje wypowiedzi, co zawsze daje Trumpowi swobodę tworzenia nowej narracji niemal codziennie (choć absurdalne) i nigdy mu nie zaprzeczając...
Może przez ich "niewyobrażalne" wcześniejsze porozumienie z 15 sierpnia na Alasce...
Wszyscy starannie unikają dyskredytowania swoich przeciwników; Mam na myśli głównie relacje między Trumpem a Putinem, ale także wszystkie relacje trójkątne.
A jeżeli to szantaż ze strony Izraela dotyczący możliwego zaangażowania Trumpa w skandal Epsteina, to nie tłumaczy bardzo współpracującego zachowania Putina i Xi wobec Trumpa na tym etapie...
Wierzę, iż są tajne umowy.
Takie umowy były znane i nazywane "Arcana Imperii" już od czasów starożytnych Rzymian.
Rzeczywiście, ściśle tajne rozmowy między Trumpem a Putinem (15 sierpnia 2025 roku na Alasce) oraz między Putinem a Xi (2 września 2025 roku w Pekinie) mogły zostać skonsolidowane w jedno mega-porozumienie, podpisane w dwóch etapach między trzema głównymi mocarstwami, dotyczące podziału świata oraz przejścia i zmiany reżimu z dolara amerykańskiego na chiński renminbi na globalną walutę rezerwową.
Obserwatorzy obecni w Anchorage 15 sierpnia 2025 roku informowali, iż Trump i Putin izolowali się w prywatności, z dala od dziennikarzy, dyplomatów i innych, którzy byli zaskoczeni tą prywatnością podczas takiego spotkania, ponieważ było to całkowicie sprzeczne z protokołem.
Znowu może to być przez ich "niewypowiedzialne" porozumienie, które powinno pozostać nieusłyszane przez wszystkich.
O czym rozmawiać?
Ale z pewnością omówić, bez słyszenia, o tym jednym mega-porozumieniu, podpisanym na dwóch etapach między trzema głównymi mocarstwami, dotyczącym podziału świata i przejścia z dolara na renminbi na globalną walutę rezerwową.
Zmiana reżimu monetarnego świata!
Jeśli sytuacja będzie taka, jak myślę, Iran choćby nie będzie miał problemu z niedoborem broni, rakiet i torped, ponieważ jego "obrońcy/sojusznicy" są dobrze zaopatrzeni i/lub mogą produkować ich dużo, by wygrać swoją globalną wojnę zastępczą.
W końcu to rozwiązanie wybrane przez przywódców Rosji i Chin, a także zaproponowane przez Trumpa, jeżeli się nie mylę, pozwala na imperialną transformację opartą na globalnej zmianie reżimu monetarnego (pierwszą po Bretton Woods) z USA do Chin, jest stosunkowo "miękkim" i pokojowym rozwiązaniem, ponieważ pozwala uniknąć poważnej globalnej wojny termojądrowej.
A także bez wojny, nie wierzę, iż możliwe byłoby wprowadzenie takiej geopolitycznej transformacji finansowo-gospodarczej...
To bardzo dobrze tłumaczy lekkomyślność Trumpa, a także tolerancję na jego błędy ze strony jego wielkich przeciwników: Putina i Xi.
Przetlumaczono przez translator Google
zrodlo:https://stateofthenation.info/

















