
Witajcie, chcę Wam dzisiaj pokazać błędy, które mogą wyczyścić portfel inwestycyjny. Zebrałem zarówno własne doświadczenia, jak i historie osób, które za brak wiedzy zapłaciły poważnymi stratami. Mam nadzieję, iż dzięki temu nie będziecie musieli uczyć się wszystkiego na własnej skórze.
Wiedza jest ważniejsza niż informacje
Wielu inwestorów sądzi, iż kluczem do sukcesu jest nieustanne śledzenie wiadomości. Moim zdaniem to bzdura. Najważniejsza jest wiedza: rozumienie płynności, specyfiki poszczególnych aktywów i tego, dlaczego inaczej zachowują się złoto, akcje czy kryptowaluty.
Tymczasem informacje docierają do zwykłego inwestora późno. Najpierw korzystają z nich ludzie najbliżej źródła, potem duże instytucje i uczestnicy rynku mający przewagę technologiczną. My często dowiadujemy się o wszystkim dopiero z mediów. Jest takie powiedzenie: gdyby samo oglądanie wiadomości pozwalało zarabiać, dziennikarze byliby najbogatszymi ludźmi na świecie.
Co więcej, uważam, iż media bywają wykorzystywane do podsycania emocji, bo wielcy gracze potrzebują płynności. W styczniu 2019 roku, po spadku Bitcoina z niemal 20 tys. do około 3300-3600 USD, głośno było o tym, iż może spaść do zera (czerwona kropka na poniższym wykresie). Podobne nagłówki pojawiły się po upadku FTX w listopadzie 2022 roku, blisko dołka na poziomie około 15 600 USD. Kilka dni później realizowaliśmy zakupy, bo dostrzegłem podobieństwo do sytuacji sprzed czterech lat.
Negatywne nagłówki w mediach w 2019 r. blisko dołka cenowego na Bitcoinie
Podobny mechanizm dostrzegam też w komentarzach osób cieszących się dużą rozpoznawalnością. Najpierw kursy wykonują ogromny ruch, a później pojawia się medialne uzasadnienie, iż „tak będzie już zawsze”. Uważam również, iż koncentracja własności mediów sprzyja powielaniu tych samych narracji.
Kiedy ceny mocno spadają, media potrafią wzmacniać strach. Kiedy rynek jest rozgrzany do czerwoności, potrafią wzmacniać chciwość. Jim Cramer z CNBC bywa wręcz traktowany przez część inwestorów jako „antywskaźnik”. Dlatego nie budujcie strategii na głośnych komentarzach. Nauczcie się odróżniać wiedzę od informacji.
Pogoń za szybkim zyskiem może słono kosztować
Początkujący inwestorzy – także ci, którzy zaczynają w wieku 40 lat – często chcą gwałtownie nadrobić stracone lata. Sięgają po lewar, pozbywają się gotówki i wybierają najbardziej zmienne aktywa. Znam osoby, które przez takie podejście straciły oszczędności. Jeden ze znajomych wyzerował konto w dwa miesiące.
Widziałem też, jak ludzie zamiast fizycznego złota kupowali małe spółki wydobywcze, a zamiast Bitcoina – altcoiny, bo liczyli na większy zysk. Kiedy przychodziła korekta rzędu 40-60%, pojawiała się panika i sprzedaż w najgorszym momencie. Większość osób po prostu przecenia własną odporność psychiczną.
Dlatego zawsze trzymam część portfela w gotówce. Podczas wyjątkowych okazji jej udział spadał u mnie choćby do 2%, a kiedy jestem ostrożny, wynosi około 18-20%. ]]>Dla początkującego inwestora]]> utrzymywanie 15-20% gotówki ma też wartość psychologiczną. Gdy rynek spada, możecie myśleć o zakupach, zamiast bezradnie obserwować topniejący portfel.
Gotówka w portfelu ma również ogromne znaczenie psychologiczne. jeżeli macie odłożone środki na przyszłe zakupy, spadki na rynku nie muszą wywoływać paniki. Wręcz przeciwnie – możecie traktować je jako okazję do kupienia aktywów po niższych cenach. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku osób, które zainwestowały cały kapitał i mogą jedynie obserwować, jak wartość ich portfela maleje. Sam przeszedłem wiele trudnych sytuacji na rynku i wiem, iż ]]>odporność psychiczną]]> buduje się przede wszystkim poprzez doświadczenie.
Bardzo ważne jest również to, żebyście mieli realistyczne oczekiwania co do zysków z inwestowania. Dla wielu osób, szczególnie tych z niewielkim kapitałem, 15% rocznie wydaje się mało atrakcyjnym wynikiem. Pamiętajcie jednak o sile procentu składanego. jeżeli zarabiacie 15% rocznie, po pięciu latach Wasz kapitał nie rośnie o 75%, ale mniej więcej się podwaja. Wynika to z faktu, iż w każdym kolejnym roku zysk naliczany jest od coraz większej kwoty. A jeżeli osiągacie 22% rocznie, czyli tyle, ile wynosi nasza średnioroczna stopa zwrotu od początku 2020 do połowy 2026 roku, różnica w długim terminie staje się jeszcze bardziej imponująca.
Pogoń za szybkim wynikiem może skończyć się nie tylko utratą pieniędzy, ale też kilku lat inwestowania. Ktoś traci wszystko po roku, a później przez kolejne dwa lata boi się wrócić na rynek.
Czytaj dalej: ]]>10 błędów i mitów, które wyczyszczą Twój portfel]]>
]]>Miliardowe straty Carla Icahna. Jaki błąd popełnił legendarny inwestor?]]>
Autor: ]]>Trader21]]>
















